Skip to main content

„DZIEDZINA – przeszłość czy przyszłość?” to projekt, w którym młodzież poznaje dziedzictwo kulturowe regionu poprzez doświadczenie obcowania z kulturą tradycyjną, rozmowy z rzemieślnikami i twórcami oraz pracę nad filmem dokumentalno-edukacyjnym. O tym, czym dla młodych osób jest dziedzictwo, dlaczego warto o tradycji i rzemiośle rozmawiać oraz w jaki sposób przeszłość może wpływać na przyszłość, z koordynatorką projektu Joanną Nowak rozmawia Natalia Kałuża.

Natalia Kałuża: „DZIEDZINA – przeszłość czy przyszłość?” to tytuł projektu, który realizujecie wspólnie z Kacprem Staszewskim. Skąd wzięło się u Was zainteresowanie dziedzictwem i kulturą tradycyjną naszego regionu?

Joanna Nowak: Dziedzictwo jest czymś, na czym została zbudowana nasza tożsamość. Nawet jeśli rodzice nie przekazywali nam go wprost, wszyscy żyjemy w tej zbiorowości i na co dzień obcujemy z tradycją. Problem w tym, że nie zawsze przekłada się to na naszą świadomość. Myślę, że ma na to wpływ sposób, w jaki dziedzictwo jest przedstawiane. Nie zainteresujemy młodych ludzi rzemiosłem po prostu opowiadając o nim albo ucząc się na pamięć różnych technik. Nie zainteresujemy ich strojem cieszyńskim, pokazując go wyłącznie za szybą gabloty. Dlatego najważniejszą częścią naszego projektu jest doświadczenie. Młodzież sama szyje stroje, sama się w nie ubiera. Przez trzy dni na planie filmowym w skansenie praktycznie w nich żyła. Przechodzi też określony proces edukacyjny. Zaczęliśmy od eksplorowania własnej ciekawości uczestniczek i uczestników. Poprosiliśmy, żeby sami i same znaleźli postać z naszego regionu, która jest dla nich interesująca i kojarzy im się z dziedzictwem. Następnie dostali listę filmów dotyczących dziedzictwa i kultury. Mieli obejrzeć dwa z nich, a później rozmawialiśmy o tym, co ich zainteresowało. To, że przy okazji dowiadywali się, jak wyglądało życie sto lat temu, poznawali elementy stroju ludowego czy rzemiosła, działo się naturalnie.

Natalia Kałuża: Kto właściwie uczestniczy w projekcie? I na ile udało Wam się zainteresować nim Waszych rówieśników?

Joanna Nowak: Uczestnikami są przede wszystkim nasi znajomi. Osoby w wieku licealnym, z pierwszych, drugich i trzecich klas liceum. Mieliśmy pewne kryteria doboru wynikające ze specyfiki projektu. Kamerujemy, robimy zdjęcia, a bardzo ważną częścią dokumentacyjną jest rejestrowanie procesu edukacyjnego i zmiany spojrzenia uczestników. Szukaliśmy więc ludzi otwartych na poznawanie nowych rzeczy, dojrzałych i potrafiących artykułować swoje myśli. Poza tym, po prostu zapraszaliśmy osoby, które były zainteresowane, miały czas i chciały wziąć udział. Dzięki temu udało nam się stworzyć dość różnorodną grupę pod względem zainteresowań. Mamy dziewczynę, która jest krawcową i szyje nasze stroje, dziewczynę, która śpiewa i wykonuje wokal do filmu, mamy też kolegę zainteresowanego motoryzacją i budownictwem. Naszym kryterium nie było więc to, żeby uczestnicy już wcześniej interesowali się dziedzictwem. Wręcz przeciwnie, chcieliśmy zarejestrować proces poznawania i wzrostu zainteresowania tym tematem.

Natalia Kałuża: Jednym elementem projektu jest praca z młodzieżą i poznawanie regionu poprzez doświadczenie. Ale spotykacie się też z lokalnymi rzemieślnikami, rzemieślniczkami, animatorami i osobami zajmującymi się badaniem dziedzictwa. Co będzie efektem tych rozmów?

Joanna Nowak: Właśnie dlatego łączymy pracę z młodzieżą z merytoryczną warstwą projektu. Dzięki temu chcemy zbudować zaufanie i pozytywny odbiór wśród młodych ludzi, a jednocześnie przekazać im wiedzę. Rozmawiamy zarówno z rzemieślnikami, jak i animatorami oraz pracownikami kultury. Grono jest bardzo szerokie. Kiedy rozmawiamy z rzemieślnikiem, najczęściej nie dyskutujemy wyłącznie o samym rzemiośle. Interesuje nas przede wszystkim, dlaczego ten człowiek je wykonuje. Jakie są jego związki z tym, co robi? Jak potoczyło się jego życie i jakie trudności pojawiały się po drodze? Młodzieży trudno jest utożsamić się z kimś, kogo nazywamy „mistrzem rzemiosła”. Dlatego chcemy opowiadać o osobistych historiach. Kiedy ktoś mówi: „Warsztat przejąłem po ojcu, uczył mnie, kiedy byłem mały”, przestaje być „pomnikową” postacią. Staje się człowiekiem, z którym można się utożsamić.

Natalia Kałuża: Czym dla Ciebie jest Wasz projekt?

Joanna Nowak: Jestem osobą pragmatyczną, więc cały czas najbardziej zachwyca mnie walor edukacyjny. Już widzę, jak uczestnicy projektu od początku czerwca zmienili swoje myślenie, podejście i poziom wiedzy o regionie. To szczególnie ważne w przypadku młodych osób, które często wyjeżdżają stąd w wieku 18–19 lat. Jeśli do tego momentu nie dowiedzą się niczego o swoim regionie, później mogą już do tego nie wrócić. Szkoła średnia i końcówka szkoły podstawowej to najlepszy moment, żeby pokazywać młodym ludziom, gdzie żyją, co jest tutaj ważne i wartościowe. Chodzi o to, żeby później, mieszkając w innym kraju czy na innym kontynencie, wiedzieli, że nie urodzili się w przypadkowym mieście i że mają się czym pochwalić.

Natalia Kałuża: Jakiego rodzaju rzemiosła i tematy wzięliście na warsztat?

Joanna Nowak: Rozmawialiśmy między innymi z mistrzem Jerzym Wałgą, historyczką i autorką książek Władysławą Magierą oraz Aleksandrem Kądziela, tapicerem, który był wcześniej związany ze Szkołą Rzemiosł. Rozmawialiśmy również z Józefem Brodą o instrumentach, filozofii nauczania, kulturze i muzyce. Interesuje nas właściwie każde rzemiosło i temat. Jedynym ograniczeniem jest długość filmu dokumentalnego, który realizujemy w ramach projektu. Nie chcemy jednak pokazywać wyłącznie rzemiosła. Bardziej interesuje nas historia tych ludzi i ich emocjonalny związek z tym, co robią. Dzięki temu możemy dotknąć wielu różnych tematów. Na przykład, przy okazji rozmowy o plecionkarstwie z Serfentą, pojawił się również temat przedsiębiorczości, tego, jak można sprzedawać rzemiosło i sprawić, żeby rzemieślnik mógł z niego żyć, a nie traktował go wyłącznie jako pasji. Dziedzictwo rozumiemy więc nie tylko jako rzemiosło, ale także jako pewne wartości, które wynosi się z życia w konkretnym miejscu.

Natalia Kałuża: To ważne, że patrzycie na dziedzictwo tak szeroko.

Joanna Nowak: Chcemy, żeby projekt był opowieścią o tym, czym może być dziedzictwo i dlaczego może być interesujące. Chcemy pokazać różnorodność możliwości, jakie się z nim wiążą. Zajmowanie się dziedzictwem może przynieść szczęście, satysfakcję, ale też możliwość poznawania świata i innych ludzi. Jest w tym też pewnego rodzaju alternatywa dla zabieganego świata, który mówi, że cały czas trzeba brać udział w wyścigu szczurów. Dla kogoś rzemiosło może być sposobem na spełnienie. To piękne, że w momencie, kiedy młodzi ludzie bardzo dużo myślą o studiach i karierze, mogą zobaczyć także inną drogę.

Natalia Kałuża: Tytuł projektu stawia pytanie: „przeszłość czy przyszłość?”. Zastanawiam się jednak, czy rzeczywiście musimy wybierać między jednym a drugim. Czy przeszłość i przyszłość nie mogą się ze sobą łączyć?

Joanna Nowak: Można tak na to patrzeć. Ale można też spojrzeć na to tak, jak my, młodzi. Sposób, w jaki przedstawia się nam przeszłość, kulturę ludową czy życie na wsi, sprowadza się często do podręczników historii. Brakuje mi pokazania tego, jak dziedzictwo jest współcześnie kultywowane i jak może być kontynuowane. Przynajmniej w naszym młodzieżowym świecie ta kontynuacja często nie istnieje. My chcieliśmy ją stworzyć. Stąd to trochę przewrotne pytanie w tytule. Uważamy, że kontynuacja jest możliwa i że dziedzictwo może się zmieniać. Możemy sięgać do przeszłości, zabierać z niej to, co piękne, prawdziwe i przydatne dzisiaj, a jednocześnie pokazywać, że to wszystko może się ze sobą łączyć. Chcemy, żeby właśnie taki był wydźwięk naszego filmu.

Natalia Kałuża: Opowiedz, jaki jest jest Wasz pomysł na film.

Joanna Nowak: Film będzie miał formę dokumentalno-edukacyjną. Chcemy pokazać przebieg jednego dnia na wsi, od wschodu do zachodu słońca, a pomiędzy tymi obrazami umieścić wypowiedzi i fragmenty rozmów z naszymi bohaterami. Zależy nam zarówno na warstwie edukacyjnej, jak i wizualnej. Kadry ze skansenu będą łączyć się z miejscami codziennej pracy rzemieślników. Film będzie później bezpłatnie dostępny na YouTube. Dzięki współpracy z powiatem mamy nadzieję wysyłać go do szkół jako materiał edukacyjny. Liczymy, że będzie mógł stać się elementem lekcji wychowawczej czy lekcji języka polskiego. Chcemy też przygotować materiały edukacyjne, być może spotkania dla nauczycieli czy prostą grę edukacyjną, tak aby film nie funkcjonował w oderwaniu od dalszej pracy z młodzieżą.

Natalia Kałuża: Jesteś bardzo aktywną osobą – realizujesz własne projekty, jesteś pomysłodawczynią i koordynatorką Neurolab. Niedawno skończyłaś szkołę średnią i czeka cię wyjazd z Cieszyna, żeby kontynuować naukę. Zastanawiam się więc, czy zostawiasz tutaj swoich kontynuatorów? Czy będziesz chciała nadal być związana z Cieszynem i lokalnymi działaniami społecznymi i kulturalnymi?

Joanna Nowak: Kiedy zaczynałam działać w Cieszynie, myślałam: „Dobra, zrobię to, co muszę zrobić, i pojadę w siną dal”. Teraz mam problem, bo im więcej tutaj robię, tym więcej zauważam rzeczy, które nie działają, i przez to mam większą chęć, żeby je naprawić.

Na pewno to miejsce zostanie we mnie. Nie wynoszę swoich działań z Cieszyna. Neurolab przygotowuje się teraz do pierwszego pilotażu dużego produktu edukacyjnego i mam nadzieję zrealizować go właśnie tutaj, wśród młodzieży, która również wpłynęła na to, jak ten produkt będzie wyglądał. Co będzie dalej? Mam nadzieję, że w pewnym sensie zdecydują oni, choć mnie już faktycznie nie będzie na miejscu. Doświadczenie pracy z młodzieżą i dziećmi sprawiło, że mam poczucie, że w niektórych osobach udało mi się zapalić coś nowego. Miałam koleżanki, które zapraszałam do wolontariatu: „Przyjdźcie na jakiś event, zróbcie to”. Czasami wystarczy jedna rzecz, powiedzenie komuś: „Chodź, będziesz mi potrzebna, bo to, co robisz, jest ważne”. Dzięki temu będzie on mógł pójść dalej i robić to samodzielnie. Może to jest też wskazówka dla osób, które będą działać z młodzieżą w Cieszynie. Czasami wystarczy zaprosić, pokazać, co można zrobić, i powiedzieć młodemu człowiekowi, że może być ważny i potrzebny w tej społeczności. Bo młodzież bardzo dużo umie. Tylko mam poczucie, że często nie może tego tutaj pokazać. Cieszyn nie będzie miastem młodzieży, mamy taką demografię i trzeba się z tym liczyć. Na pewnym etapie nie jest też w stanie zaoferować ludziom wystarczająco dużo. Dlatego pewnie tylko pojedyncze osoby będą chciały tutaj wracać, żeby coś robić, Ale żeby ten sentyment zbudować, trzeba coś wiedzieć o mieście. Trzeba je poczuć, zrozumieć i poznać ludzi, którzy tutaj żyją.

Wernisaż wystawy fotograficznej będącej artystycznym efektem projektu oraz uroczysta projekcja filmu dokumentalnego odbędą się w listopadzie. Więcej informacji na stronie projektu na Facebooku: DZIEDZINA – przeszłość, czy przyszłość? oraz Instagramie (dziedzina.projekt).

Finansowanie: New Europe Foundation: Konkurs Minigrantów 2026, Stowarzyszenie SWT, Program Działaj Lokalnie Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności realizowany przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce oraz Stowarzyszenie Cieszyńskiej Młodzieży Twórczej – Ośrodek Działaj Lokalnie Cieszyn.

Projekt wspierają: Powiat Cieszyński, Miasto Cieszyn, Gmina Dębowiec, Gmina Goleszów, Gmina Hażlach, Gmina Skoczów, Miasto Ustroń, Miasto Wisła, Bank Spółdzielczy w Cieszynie, Bank Spółdzielczy w Skoczowie, Bank Spółdzielczy w Ustroniu oraz SCI24.PL.

Patronaty: Patronat Honorowy Starosty Cieszyńskiego Janiny Żagan, Patronat Honorowy Burmistrza Miasta Cieszyna Gabrieli Staszkiewicz.

Partnerzy: Głos Ziemi Cieszyńskiej, Beskidzka24.pl, Muzeum Regionalne „Na Grapie”, Fundacja Miejski Nurt, Diehl Metering.