Skip to main content

Zdognie z baniadmai nie ma zenacznia kojnoleść ltier przy zpiasie dengao sołwa. Newajżanszjie jest to, żbey prieszwa i otatsnia lteria byla na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać polbemórw ze zozumierniem tksetu. Taką lub podobną wiadomość, pokazującą ciekawą umiejętność naszego mózgu przeczytało w sieci wielu z nas. Niestety, w wielu aspektach kolejność jednak ma znaczenie, a jednym z nich jest organizacja transportu w mieście.

Cieszyn ma z pewnością kilka problemów w zakresie transportu. Pierwszy z nich napotykają codziennie kierowcy, narzekający na brak miejsc parkingowych w centrum miasta. Włodarze nadolziańskiego grodu zaproponowali budowę parkingu wielopoziomowego na ponad 300 miejsc, który miałby mieścić się przy ul. Liburnia, a powstać miałby w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Spektakularnym rozwiązaniem miałaby być kładka prowadząca do centrum przez ulicę Michejdy. Nie jestem przekonany, czy parking przy Liburni jest tym, co zaspokoi potrzeby mieszkańców, ze względu na odległość, jaką muszą pokonać, żeby znaleźć się w najważniejszych urzędach, szkołach czy sklepach, a także na niejasną dziś kwestię opłat za ten parking. Postawiony w tamtym miejscu parking może okazać się bardziej atrakcyjny dla turystów, którzy zwiedzanie miasta mogą zacząć od Wzgórza Zamkowego, ale nie będzie specjalnie praktyczny dla przyjeżdżających na zakupy gości z Czech i Słowacji. Warto zauważyć, że ostatni przetarg na tę inwestycję został unieważniony, z powodu braku ofert.

Drugą metodą rozładowania parkingów w centrum Cieszyna, przy jednoczesnym zwiększeniu zarobku miasta, jest zaplanowane zwiększenie opłat za parkowanie i poszerzenie strefy płatnego parkowania, wchodzące w życie już w lipcu 2025 roku. Jako przykład podam, że opłata za 30-minutowy postój zostanie zwiększona o złotówkę, do 2,50. W tym miejscu warto wspomnieć właśnie kolejność wykonywania ruchów, bo rządząca miastem od 2018 roku burmistrz Staszkiewicz i radni CRS wprowadzają narzędzia mające utrudnić funkcjonowanie mieszkańcom miasta, nie wypracowując wcześniej realnej alternatywy dla samochodów osobowych.

Alternatywą jest oczywiście sprawnie działający transport zbiorowy. W tym polu obecna władza chwali się sukcesami, jakimi są uruchomienie śródmiejskiej linii nr 1 oraz wymiana taboru autobusowego na elektryczny. Rozumiem, że to namacalny dowód sprawności administracyjnej, opłacony dzięki zewnętrznym funduszom, ale zupełnie nie rozwiązujący problemu. Podstawą tworzenia transportu publicznego i uczynienia go alternatywą powinno być zwiększenie częstości kursów, dobre zsynchronizowanie linii (najlepiej także z transportem pozamiejskim) oraz powstanie nowych linii. Dla większości ludzi nie ma znaczenia, czy sprawy w centrum miasta załatwią w dwie godziny jadąc starym, spalinowym autobusem, czy nowym, elektrycznym.

Dla tych, którzy wybierają transport zbiorowy, wizyta w urzędzie czy zakupy to kilkugodzinna wyprawa. Podam przykład: z Błogocic wyjeżdżam o 7:28, jeśli nie wyrobię się do 8:24 (przystanek pl. Wolności), to na autobus muszę czekać kolejną godzinę do 9:24. I lepiej, żebym na ten autobus zdążył, bo kolejny mam dopiero grubo po godzinie 11. Godziny odjazdów mojej 10 od kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat zmieniają się kosmetycznie, a częste kursy rządzący miastem CRS obiecywał przynajmniej od kampanii w 2018 roku. Podobnie jak połączenia nocne w weekendy (linia nr 10 kończy kursowanie codziennie przed 20:00). Organizacja autobusów jest zupełnie niedostosowana do miasta, mającego ambicje być miejscem tętniącym życiem.

Przeciwko transportowi zbiorowemu pojawia się kontrargument, że jeżdżą nim tylko seniorzy, dzieci i młodzież. Myślę, że jeżeli młodzi i seniorzy byliby na czas i bezpiecznie wożeni autobusami, to sytuacja korków i parkingów w centrum już by się poprawiła, co potwierdzają okresy wakacyjne, kiedy rodzice nie odwożą samochodami swoich pociech do szkół. Z innej strony patrząc, w starzejącym się mieście powinniśmy wychodzić naprzeciw także seniorom i poprawiać ich możliwości uczestniczenia w życiu społecznym i towarzyskim. Sam byłem niejednokrotnie świadkiem, kiedy starsza osoba wychodziła wcześniej z wydarzenia, bo musiała zdążyć na ostatni autobus.

Skomunikowanie miejskiego transportu z pociągami czy liniami międzymiastowymi mogłoby zmotywować niektórych mieszkańców do zamiany samochodu na transport publiczny. Pomóc w tym mogłyby kampanie promujące transport zbiorowy, których również w naszej gminie nigdy nie widziano, a także wprowadzone już zmiany w opłatach za parkowanie. Centrum Cieszyna nie jest z gumy, więc powstanie realnej alternatywy dla samochodów i tak jest koniecznością. Częstsze połączenia transportu publicznego, kampanie promocyjne, zwiększenie i wymiana taboru, a dopiero na samym końcu, ewentualne zwiększenie opłat parkingowych czy zmniejszenie cen biletów autobusowych, to kolejność, którą powinno się przyjąć, by poprawić dostępność parkingów w centrum, zwiększyć mobilność seniorów i młodzieży, a także realnie poprawić powietrze w mieście.