Spośród szeregu cieszyńskich nieformalnych dzielnic, Bobrek jest jedną z najlepiej zbadanych i opisanych, a jest tak w dużej mierze dzięki autorowi książki „Po bobreckich śladach”, Leonowi Miękinie, który zresztą spoczywa na tutejszym cmentarzu. Skupia się ona na przełomie XIX i XX wieku, aż do momentu przyłączenia do Cieszyna, co nastąpiło 1 kwietnia 1932 r.
Jak pokazuje mapa zamieszczona na Wikipedii, pierwotnie Bobrek zajmował spore tereny na północ od Bobrówki, granicząc m.in. od zachodu z Pastwiskami, a od wschodu z Krasną. Granica z Cieszynem przebiegała dzisiejszą ul. Przepilińskiego, która wtedy nosiła nazwę Zamarskiej.
Dziś za Bobrek uważamy głównie dwa osiedla – Bobrek Wschód i Bobrek Zachód. Zapominamy przy tym, że tereny wsi ciągnęły się przez obszar dzisiejszego os. Podgórze (Banotówka) aż po ZOR, zahaczając po drodze o seminarium nauczycielskie (dziś siedzibę Uniwersytetu Śląskiego), a z drugiej strony aż do ul. Pikiety, gdzie zresztą do dziś stoi budynek niezwykle ważny dla przedwojennego życia tutejszej społeczności – gospoda Wybrańców. W gospodzie działała biblioteka, będąca pod opieką Koła Macierzy Szkolnej, odbywały się tam spektakle teatralne, rozmaite wieczorki poetyckie i tym podobne wydarzenia.
Centrum Bobrka i pozostałości dawnej wsi
Z czasów rozkwitu Bobrka jako samodzielnej miejscowości musimy wyróżnić trzy miejsca – kościół wraz z cmentarzem (stare zdjęcia kapliczki i kościoła dostępne są tu), siedzibę straży pożarnej oraz wspomniane już seminarium nauczycielskie. Jest to o tyle ważne, że wszystkie te obiekty zachowały się i funkcjonują do dziś, stanowiąc swoiste centrum dzielnicy. W zapomnienie natomiast poszedł np. park, który zlokalizowany był gdzieś pomiędzy Bobrówką a dzisiejszą ul. Stawową, na tyłach OSP Bobrek. W tej chwili stoi tam budynek dawnej hurtowni mleczarskiej, zaadaptowany na centrum fitness i siłownię. Aż trudno uwierzyć, że kiedyś w tym miejscu odbywało się wiele hucznych imprez, festynów, że gromadzono się tam, aby wspólnie spędzać czas. Serwując jadło i napitki, straż ogniowa zarabiała także pieniądze, za które mogła kupić sprzęty używane później do gaszenia pożarów w Cieszynie, Zamarskach, Puńcowie czy wreszcie w samym Bobrku.
Ciekawostką jest fakt, że kiedyś nie można było sobie, ot tak, kupić domu i zamieszkać we wsi. Najpierw potencjalny stały mieszkaniec był poddawany nawet 10-letniej obserwacji i jeśli uzyskał odpowiednie świadectwo moralności, mógł się ubiegać o kartę przynależności. Dopiero wtedy, po uiszczeniu stosownej opłaty, mógł np. wybudować tutaj dom. Miało to chronić innych mieszkańców przed napływem „niepożądanego elementu”, ponieważ nocne burdy czy napady rabunkowe bywały w tym czasie realnym problemem. Tak więc można rzec, że zostanie prawowitym mieszkańcem wsi Bobrek było wtedy związane ze sporym prestiżem i trzeba było na nie naprawdę zasłużyć.
Bobrek dziś
Niewiele zostało z dawnego Bobrka. Najstarsi mieszkańcy pamiętają jeszcze wywłaszczenia pod budowę obecnych osiedli, a uważny obserwator zauważy sporo domów mających niedzisiejsze pochodzenie. Będzie to np. budynek dawnej szkoły przy ul. Kościuszki, będący w prywatnych rękach, dawne gospodarstwo Kajzarów, znane dziś jako Karczma u Gazdy czy wiele domów zlokalizowanych przy ul. Przepilińskiego. Jednak charakter malowniczej wsi już zniknął. Meandrująca kiedyś Bobrówka została uregulowana, a Sarkandrowiec częściowo ujęty w betonowe ramy. Ul. Stawowa, hałaśliwa i brudna, dzieli dzielnicę na pół, a na dawnych polach, łąkach i pastwiskach trwa chaotyczna, niespójna zabudowa. I wszystko wskazuje na to, że trwać będzie, bowiem najnowszy, tworzony przez miasto plan zagospodarowania przestrzennego, zwany Planem Ogólnym, zakłada intensywną zabudowę jednorodzinną, wielorodzinną i usługową niemal na każdej dostępnej jeszcze powierzchni. Wyludnianie się Cieszyna, co jest oczywiście problemem większości mniejszych miast, nie stanowi argumentu za wyłączeniem z zabudowy działek, które zostały uznane za budowlane w czasach, gdy planowano tutaj całe nowe miasto, tzw. Wielki Cieszyn lub Wielki Bobrek.



