Skip to main content

Na Czantorię chodziło się „za dzieciaka”. Chodziło się z rodziną i ze znajomymi. Góra mi spowszedniała, a tłumy turystów sprawiły, że na długo o niej zapomniałam. Aż pewnej pochmurnej niedzieli, na przednówku, naszło mnie, że może Czantoria to świetny pretekst żeby po prostu wyjść z domu i zażyć ruchu w naturze, a przy okazji przypomnieć sobie kilka miejsc lub faktów związanych z tym szczytem. Na przykład skąd się wzięła nazwa Czantoria? Czy jak mówią ludowe podania, była to Czartoryja − góra zryta przez czarty? A może to nazwa z legendy o Czantorze? Czy może to góra porośnięta „czartem”, czyli dziewięćsiłem? Jeszcze dziś można go spotkać na polanach Czantorii, a przed laty używany był on przez pasterzy do okadzania bydła.

Najbardziej uczęszczane szlaki prowadzą na Czantorię z Ustronia. Żeby uniknąć tłoku, możecie pójść na górę od drugiej strony, czyli z Polany Budzin (596 m n.p.m.), która leży między Leszną Górną a Cisownicą. Dojedziecie tutaj autobusem linii Trans-Bus z Cieszyna do Lesznej Górnej Podlesie (rozkład jazdy tutaj), a potem ulicą Podlesie (zielony szlak), przez Przełęcz Pod Tułem dotrzecie do Polany Budzin. Jeśli podróżujecie autem to przyjedziecie na parking na Polanie Budzin. Stąd startujecie żółtym szlakiem.

Polana Budzin to wyjątkowo malownicze i widokowe miejsce. Możecie stąd podziwiać część Beskidu Morawsko-Śląskiego i pobliski Tuł. Z drugiej strony ci, którzy lubią industrialne tematy, mogą się rozkoszować widokiem huty w Trzyńcu. Niestety, zauważyłam, że z roku na rok znikają z tego krajobrazu piękne, dorodne, przydrożne drzewa, a przy parkingu na polanie postawiono dwa budynki z mnóstwem stołów i ławek − ich obecność dopełnia dzieła zniszczenia tej pięknej okolicy. Z drugiej strony, latem zapewne będziecie mogli skorzystać z oferty gastronomicznej tego miejsca. To nie moje klimaty. Ja tam wolę poleżeć na trawie i pogapić się w dal.

Odchodzicie stąd zielonym szlakiem. Mijacie źródełko pitnej wody i dosłownie za chwilę, na rozwidleniu, wchodzicie na żółty szlak do Nýdka (CZ). Po lewej stronie zobaczycie Leśne Spowiedzisko – to kamień modlitewny, który w latach 1654-1709 był dla ewangelików miejscem tajnych nabożeństw. Spowiedzisko zostało odkryte w 1980 roku, a dzięki staraniom parafii ewangelickiej w Goleszowie, w 1998 roku ustawiono w tym miejscu głaz, zaś w 2000 kazalnicę, na której umieszczono tablicę z wersetem z Pisma Świętego.

Od rozwidlenia Leszna Górna-Nýdek (CZ) nadal idziecie żółtym szlakiem, tym razem wzdłuż granicy państwa, a od drogowskazu Nýdek, hora (CZ) (600m n.p.m.) wchodzicie na szlak czerwony. Po lewej stronie macie Park Krajobrazowy Beskidu Śląskiego, a po prawej Kraj Morawsko-Śląski (CZ). Na wysokości Poniwca – stacji górnej, idąc ciągle szlakiem czerwonym, odchodzicie od granicy państwa i wchodzicie na teren Narodowego Parku Przyrody-Czantoria. Oznacza to, że nie wolno Wam wchodzić do lasu poza wyznaczonymi trasami.

Szlak staje się coraz bardziej stromy i wymagający, ale ten wysiłek rekompensuje widok pięknych i wiekowych buków, czego nie można powiedzieć o początkowym etapie tej wycieczki, ponieważ w okolicach Polany Budzin prowadzona jest intensywna wycinka drzew.

Dochodzicie do rozwidlenia Pod chatou Čantoryjí (865 m n.p.m.) i wchodzicie na moje ulubione Stezky z Lásky Od tego miejsca na sam szczyt poprowadzi Was żółty szlak.

Na szczycie Czantorii wychodzicie na grań będącą jednocześnie granicą państwa, wzdłuż której prowadzą szlaki: żółty, niebieski i zielony. Idziecie w prawo (szlak zielony, żółty, niebieski) jeśli chcecie odwiedzić wieżę widokową, lub w lewo (szlak zielony) – jeśli chcecie odwiedzić schronisko górskie (Horska chata Čantoryje).

Schronisko jest mocno oblegane przez turystów i znajduje się na bardzo uczęszczanym szlaku pomiędzy Małą Czantorią a Soszowem i Stożkiem. Powstało w 1904 roku i z racji położenia na granicy ma niezwykle bogatą historię. Ucieszył mnie widok starego schroniska, bo przez wiele lat tutaj nie zaglądałam. Z drugiej strony ciekawa byłam, jak to miejsce radzi sobie dzisiaj. Nie da się ukryć, że obecnie mocno podupadło i na każdym kroku widać, że „substancja” chyli się ku ruinie. Z praktycznych porad: toalety są na zewnątrz i mogą z nich korzystać tylko klienci schroniska, płatność tylko gotówką – w czeskich koronach lub w złotych polskich.

Od schroniska zielonym szlakiem idziecie do górnej stacji kolei linowej Poniwiec i dalej na Małą Czantorię. Po drodze mijacie Polanę Bąkulę, z której rozpościera się piękny widok na Beskidy i Ustroń. Przy dobrej widoczności zobaczycie nawet Zbiornik Goczałkowicki. Kolejne piękne widoki czekają na Was na Polanie Cichula i na polanie pod Małą Czantorią. Te malownicze miejsca to obowiązkowe przystanki, aby odpocząć i nacieszyć się obrazkami okolicy. Niestety, w sezonie letnim cierpią one od nadmiaru turystów, tak więc względny spokój znajdziecie tutaj jedynie w sezonie jesienno-zimowym albo wczesną wiosną. Z drugiej strony, jednak lepiej uprawiać turystykę górską nawet na zatłoczonych trasach, niż nie chodzić po górach w ogóle.

Z Małej Czantorii (866 m n.p.m.), tym samym zielonym szlakiem schodzicie do miejsca, z którego rozpoczynaliście wycieczkę, czyli do Polany Budzin. Zejście jest dość kamieniste i strome, ale za to mało uczęszczane, a zbocza porośnięte są dorodnym bukowym lasem i przebiśniegami.

Polecam Wam tę trasę, bo Czantoria warta jest odwiedzenia z wielu powodów. I zapewne każdy ma swój. Tylko od drugiej strony…

Wszystkie dane techniczne dotyczące trasy (przewyższenia, dystans, czas) znajdziecie tutaj.