Elajosom, czyli ciałko mrówcze
Rośliny i zwierzęta nie funkcjonują bowiem oddzielnie i często pomagają sobie nawzajem dzięki specyficznej współpracy. Obie strony mogą tu być wygrane – tak też dzieje się w relacji mrówki i fiołka. Tak, to mała mrówka stoi za ekspansją niektórych roślin. Dzieje się to dzięki temu, że nasionko posiada smaczny dodatek zwany elajosomem – jest to mała wypustka pełna tłuszczu, białka i innych składników odżywczych. Mrówka zjada elajosom, a resztę porzuca dosłownie byle gdzie.
Źródło zdjęć: Wikipedia
Jeśli nie fiołki, to co?
Oczywiście fiołki (wonne i inne) to nie jedyne rośliny rozprzestrzeniające się dzięki mrówkom. Wikipedia podaje, że jest ich przynajmniej jedenaście tysięcy (!). Najbardziej widoczne o tej porze roku w naszym otoczeniu są między innymi jasnoty, przetaczniki, bluszczyki, miodunki, przylaszczki czy kokorycze.
Nie taka mrówka straszna, jak się w ogrodniczym wydaje
Mrówki, jak widać, pełnią ważną funkcję w ekosystemie. Nie ogranicza się ona oczywiście do rozsiewania nasion – bo i same owady stają się pożywieniem dla innych organizmów, w tym ptaków takich jak np. dzięcioły. A jednak ludzie robią wiele, aby się mrówek pozbyć, mimo że rzadko tak naprawdę doświadczają poważniejszych konsekwencji życia w ich bliskości. Być może zdanie sobie sprawy, że nawet takie małe stworzenie może się przyczynić do upiększenia naszego świata pomoże się komuś pogodzić z ich obecnością i nie sięgać od razu po preparat ze sklepu. A jeśli ktoś chciałby o mrówkach wiedzieć więcej, to polecam bloga.




Mravenec Z!