Z roku na rok obserwujemy, jak maleje poczucie sprawstwa obywateli w lokalnej przestrzeni publicznej. Mamy zarówno w Polsce, jak i w Cieszynie do czynienia z narastającym deficytem uczestnictwa obywatelskiego. Dokonuje się to na skutek wielu procesów, wśród których szczególnego znaczenia nabiera zawłaszczanie przestrzeni publicznej przez liderów samorządowych, umniejszanie znaczenia debaty publicznej w wymiarze lokalnym, ograniczanie różnorodnych form dialogu społecznego, czy marginalizacja samorządowych organów uchwałodawczych, czyli radnych. Te wykluczające działania władz lokalnych są ich zdaniem realizowane w imię konieczności zapewnienia sprawności i fachowości w zarządzaniu miastami, gminami lub powiatami.
Jak pokazuje doświadczenie i liczne badania społeczne, a potwierdzają to obserwacje z cieszyńskiego podwórka, w naszej samorządności lokalnej przeszliśmy od modelu obywatelskiego i wspólnotowego do modelu menedżerskiego, jednoosobowego i coraz częściej upartyjnionego. Rady lokalne mają obecnie znaczenie marginalne. W Polsce lokalnej mamy do czynienia z silnym mandatem polityka stojącego na czele lokalnych struktur administracyjnych i mającego w swojej dyspozycji wszelkie zasoby z tą strukturą związane.
Tymczasem Europejska Karta Samorządu Lokalnego mówi wyraźnie: „Samorząd terytorialny oznacza prawo i zdolność społeczności lokalnych, (…) do kierowania i zarządzania zasadniczą częścią spraw publicznych na ich własną odpowiedzialność i w interesie ich mieszkańców” oraz: „Prawo to jest realizowane przez rady lub zgromadzenia, (…) które mogą dysponować organami wykonawczymi im podlegającymi”. Samorządność musi zatem oznaczać realne uczestnictwo obywateli w podejmowaniu ważnych decyzji – nie co pięć lat, ale na co dzień i w różnych formach, oczywiście dopuszczonych prawem. Samorząd terytorialny jest nie tylko formą decentralizacji administracji publicznej. To na poziomie lokalnym obywatele najpełniej mogą realizować wartości demokratyczne i mogą wpływać na swoje najbliższe otoczenie, na przykład poprzez referenda.
Referendum to narzędzie podejmowania decyzji bezpośrednio przez Naród. Decydują nie nasi przedstawiciele, których wybraliśmy w wyborach, ale my sami. W Polsce korzysta się z tego instrumentu bardzo rzadko. Nie ma jednak wątpliwości, że referendum powinno przyczynić się do rozstrzygnięcia ważnej i szeroko dyskutowanej kwestii, z zachowaniem standardów dotyczących ochrony praw człowieka.
Zgodnie z art. 4 ust. 1 i 2 Konstytucji RP, władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu i jest sprawowana przez przedstawicieli bądź bezpośrednio. Jednym ze sposobów sprawowania tej władzy jest udział w referendach lokalnych (art. 170 Konstytucji RP). Organy władz publicznych, działające na podstawie i w granicach prawa, powinny być tego świadome i nie podejmować działań prowadzących do zniechęcania obywateli do korzystania ze swoich uprawnień.
Jak wskazuje art. 250 Kodeksu karnego, bezprawne naruszenie swobody głosowania jest przestępstwem. Może być ono popełnione poprzez takie zachowanie, które utrudnia, w jakikolwiek sposób zakłóca albo wywiera wpływ na osobę posiadającą czynne prawo wyborcze, realizującą te prawa, a więc zakłóca swobodne oddanie głosu w trakcie wyborów (Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 13 listopada 2019 r., sygn. akt I NSW 267/19). Mowa tu także o podjętych przez burmistrza działaniach mogących ograniczać swobodę mieszkańców jednostki samorządu terytorialnego, niezdecydowanych, czy wziąć udział w referendum.
Co więcej, zgodnie z art. 28 ustawy o referendum lokalnym, organom jednostki samorządu terytorialnego oraz członkom tych organów zabrania się uczestniczenia na koszt jednostki samorządu terytorialnego w kampanii referendalnej związanej z referendum w sprawie odwołania organu jednostki samorządu terytorialnego, jakim jest burmistrz albo radni, przed upływem kadencji,. Naruszenie tego zakazu podlega karze grzywny (art. 69 ustawy). Na przykład rozpowszechnianie ulotek, plakatów, kampanie za pośrednictwem mediów społecznościowych, które powstały na koszt jednostki samorządu terytorialnego, naruszają ten zakaz, jeśli materiały lub treści powstały z publicznych pieniędzy.
Referendum lokalne
Jednym z referendów lokalnych jest referendum odwoławcze. Takie właśnie referendum – w sprawie odwołania Burmistrza i Rady Miejskiej – odbędzie się w Cieszynie. To szczególny moment dla naszego miasta, bo mieszkańcy będą mogli skorzystać lub nie z demokratycznego narzędzia, żeby wyrazić swoje zdanie w tej sprawie. Aby referendum odwoławcze było ważne, musi być spełniony warunek minimalnej frekwencji, czyli: dla odwołania Burmistrza co najmniej 22% uprawnionych, a dla odwołania Rady Miejskiej co najmniej 28% uprawnionych.
Wójt ma przewagę informacyjną
O zbliżającym się referendum informuje urząd gminy, rozwieszając obwieszczenia. To minimum, jakie musi zrobić i zwykle do niego się ogranicza. Rzadko się zdarza, że informacja zapraszająca do udziału w referendum pojawia się na pierwszych stronach gazet samorządu lokalnego lub na oficjalnych samorządowych stronach w mediach społecznościowych. Czasem gmina nawet nie wywiązuje się z obowiązku rozwieszenia obwieszczeń. Najczęściej jednak w czasie poprzedzającym referendum odwoławcze widoczna jest kampania zniechęcająca do udziału w referendum. Burmistrzowie czy wójtowie nic nie pozostawiają przypadkowi i otwarcie, osobiście zniechęcają do udziału w referendum, często poprzez samorządowe kanały informacyjne z naruszeniem przepisów o referendum lokalnym.
Wójt jest pracodawcą
Zdecydowana większość referendów odwoławczych zorganizowanych do tej pory w Polsce dotyczyła usunięcia ze stanowiska wójta lub burmistrza. A w lokalnych społecznościach to ważne osoby i liczący się pracodawcy. Mają wpływ na zatrudnienie nie tylko w urzędzie, ale również w jednostkach mu podległych – domach kultury, spółkach komunalnych, szkołach, przedszkolach itd. I choć żaden wójt czy burmistrz nie wyda oficjalnego polecenia służbowego, by nauczyciele czy pracownicy lokalnej biblioteki nie szli do referendum w sprawie odwołania go ze stanowiska, wystarczy, że to zasugeruje w prywatnej rozmowie. Czasem nawet nie musi nic sugerować, bo przecież w małych gminach wszyscy się znają i dosyć łatwo ustalić, kto w dniu referendum odwiedził komisję do spraw referendum.
Referendum wygrywa się przez niską frekwencję
7 grudnia 2025 roku odbędzie się w Cieszynie referendum w sprawie odwołania Burmistrza oraz Rady Miejskiej. Co robi do tego czasu burmistrz? Cierpliwie czeka na wynik głosowania? Bynajmniej. Z dużym zaangażowaniem zniechęca do udziału w wyborach, sięgając po dostępne środki. Dlaczego? Ano dlatego, że referendum wygrywa się przez niską frekwencję.
Czy tak musi być?
Czy smutny los lokalnych referendów odwoławczych, których przytłaczająca większość jest nieważna, można odwrócić? Można, ale najpierw musiałaby się zmienić mentalność samorządowców, którzy są gotowi poddać się ocenie mieszkańców nie tylko w wyborach, kiedyś co cztery, teraz co pięć lat. Zapominają oni, że zamysł ustawodawcy był inny – mieszkańcom dano możliwość wypowiedzenia się na temat jakości zarządzania ich gminą właśnie w referendum. Zniechęcanie ich do uczestnictwa w referendum to psucie demokracji. Referenda odwoławcze pokazują, jak nierówno rozłożone są siły i jak, paradoksalnie, wójtowie czy burmistrzowie wykorzystują władzę daną im przez mieszkańców przeciwko nim. Dużą nadzieją jest to, że mieszkańcy się samoorganizują – większość referendów odwoławczych była inicjowana przez mieszkańców, a nie radnych opozycyjnych. Oczywiście dużym uproszczeniem byłoby twierdzenie, że zbyt niska frekwencja w referendach lokalnych jest spowodowana jedynie postawą lokalnych włodarzy, którzy zniechęcają do udziału w nich. Na pewno istotnym czynnikiem pozostaje małe zainteresowanie mieszkańców sprawami lokalnej społeczności.
Nie wszyscy chcą brać udział
Bywa, że mieszkańcy i mieszkanki świadomie bojkotują referenda odwoławcze. Dzieje się tak z różnych powodów: nie zgadzają się z inicjatywą odwołania, uważają ją za motywowaną politycznie, nie chcą legitymizować konfliktu lokalnego, nie widzą realnej alternatywy dla obecnych władz albo po prostu uznają, że ich udział mógłby przyczynić się do przekroczenia progu frekwencyjnego i doprowadzić do niechcianych zmian.
Jak w praktyce wygląda referendum odwoławcze?
Głosowanie odbywa się w lokalach obwodowych, rozlokowanych w całym mieście tak jak w wyborach powszechnych do parlamentu lub prezydenckich – szczegóły lokalizacji i numery obwodów w Cieszynie są podane w Postanowieniu nr 185/2025 z 28 października 2025 r.
Każdy uprawniony mieszkaniec znajdujący się w spisie wyborców może oddać głos w referendum – wystarczy mieć przy sobie dokument ze zdjęciem (np. dowód osobisty).
W lokalu wyborczym otrzymujemy dwie karty do głosowania:
- z pytaniem dotyczącym odwołania Burmistrza,
- z pytaniem dotyczącym odwołania Rady Miejskiej.
Na kartach możemy zaznaczyć odpowiedź TAK (jeśli zgadzamy się na odwołanie) lub NIE (jeśli nie chcemy odwołania).
Aby referendum było ważne, do urn powinno pójść nie mniej niż 3/5 biorących wcześniej udział w wyborze odwoływanego organu. Na podstawie art. 55 ust. 2 ustawy z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym (Dz. U. z 2025 r. poz. 472) Komisarz Wyborczy w Bielsku-Białej II informuje, że w wyborze w dniu 21 kwietnia 2024 r. odwoływanego organu tj. Burmistrza Miasta Cieszyna liczba osób, które wzięły udział w głosowaniu wyniosła 8868, zatem 3/5 liczby biorących udział w wyborze odwoływanego organu wynosi 5321 osób.
Jeżeli frekwencja będzie poniżej tej wartości, nawet przy przewadze głosów na TAK – referendum będzie nieważne i nie będzie miało skutku prawnego.
Co po referendum?
- Jeśli większość głosujących opowiada się za odwołaniem Burmistrza oraz Rady Miejskiej, miastem aż do kolejnych wyborów zarządza komisarz.
- Jeśli w wyniku referendum odwołany zostaje tylko Burmistrz, a Rada Miejska pozostaje, to odbywają się wybory nowego Burmistrza.
- Jeśli większość mieszkańców jest przeciw odwołaniu Burmistrza i Rady Miejskiej, to obecne władze pozostają na stanowiskach do końca swojej kadencji.
- Jeśli referendum jest nieważne ze względu na zbyt niską frekwencję, to Burmistrz i Rada Miejska nadal sprawują swoje funkcje do końca kadencji.
Tekst: Ewelina Pustówka, Katarzyna Rybiec, Katarzyna Marianna Durajska i rada redakcyjna
Konsultacja merytoryczna, redakcja i opracowanie: rada redakcyjna Kocham Cieszyn
Ilustracja: Hubert Tereszkiewicz



