Skip to main content

Od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku, na cieszyńskim ratuszu wiszą flagi naszego wschodniego sąsiada. Zostały tam wywieszone decyzją burmistrz Gabrieli Staszkiewicz jako gest solidarności cieszynian z napadniętym państwem. Ponad dwa lata po rosyjskiej napaści, ściągnięcia błękitno-żółtej flagi chcą politycy Nowej Nadziei, wspierani przez grupę mieszkańców. Jeden z polityków, Michał Wenglorz, 17 listopada 2024 roku wchodzi na ratusz i zmienia kolejność barw na śląskie (złoto-niebieskie), a następnie zachęca do składania podpisów pod obywatelskim wnioskiem o usunięcie flag z ratusza. W dniu 18 marca petycję rozpatrywała Komisja Skarg, Wniosków i Petycji, a 26 marca ten temat pojawił się na sesji Rady Miejskiej.

Przeciwnicy wywieszonych flag argumentują, że symbole narodowe obcego państwa nie powinny być eksponowane na tak reprezentatywnych budynkach jak ratusz. Padały argumenty, że w innych miejscowościach już dawno zostały one ściągnięte, powoływano się na „zgrzyty między narodami”, a także na to, że ten temat polaryzuje społeczeństwo.

Budynek ratusza, podobnie jak osoba burmistrza, pełnią funkcję reprezentacyjną miasta. Wydaje się naturalnym, że kiedy miasto chce coś zamanifestować, to właśnie ratusz jest miejscem do tego odpowiednim. Nie dotyczy to jedynie wsparcia względem „obcych”. Na ratuszu powiewają flagi Polski (która, zgodnie z protokołem, zajmuje uprzywilejowaną względem reszty pozycję, zadając kłam twierdzeniom, że obecność tego symbolu narodowego oznacza uległość lub poddańczość), miasta i Unii Europejskiej. Fasada ratusza służyła również celom promocyjnym, kiedy prezentowany był na niej film promujący tramwajową ścieżkę. Nie jest też prawdą, że cieszyński ratusz jest wyjątkiem w kwestii wywieszania ukraińskich symboli narodowych. W tym samym okresie co w Cieszynie, jeden z posłów Konfederacji walczył o jej ściągnięcie z ratusza w Białej Podlaskiej. Tam spór między konfederatami a burmistrzem również trwa do momentu w którym piszę te słowa. Flagi Ukrainy dalej powiewają na budynkach wielu instytucji, takich jak muzea, teatry itp. Nie tylko zresztą w Polsce, ale i w całej Europie. To, że niebiesko-żółta flaga znajduje się w innych miejscach, nie jest oczywiście argumentem za tym, że ma ona znajdować się też w Cieszynie, ale narzucana narracja o wyjątkowości tej sytuacji jest bardzo daleka od rzeczywistości.

Co do zgrzytów i polaryzacji. Te pierwsze nie występują między narodami, a między państwami i ich politykami. Pracująca wśród nas Ukrainka nie jest prezydentem Zełenskim czy ministrem Kułebą i nie odpowiada za ich działania i wypowiedzi, nawet te najbardziej oburzające. Wielu z mieszkających w Polsce Ukraińców krytykowało tak działania swojego rządu, jak i złe zachowania swoich współobywateli. Mieszanie dwóch porządków, państwowego i narodowościowego, będzie prowadzić do napięć i wzrostu niechęci Polaków do Ukraińców. Przejawy tej niechęci możemy spotkać już nie tylko w internetowych komentarzach, ale także na ulicach. Nie jest to symptom jakiejś narodowej nienawiści, ale konsekwencja niewydolności naszego państwa, którą niektórzy z naszych polityków chcą swoimi działaniami pogłębić.

Politycy związani z Konfederacją, w tym nasz Michał Wenglorz, wykorzystują zmieniające się nastroje części Polek i Polaków dla swoich krótkoterminowych politycznych celów, nieodpowiedzialnie je potęgując. Nie jest to zresztą odosobniony przypadek, bo z tym samym przejawem cynizmu mamy do czynienia w przypadku rozmów o odebraniu 800+ niepracującym obywatelkom Ukrainy mieszkającym w Polsce. Wzrost negatywnych nastrojów względem Ukraińców jest faktem, ale prowadzona przez lokalnych polityków Nowej Nadziei narracja, że petycja „wyraża pogląd mieszkańców na temat eksponowania flag Ukrainy w tak reprezentacyjnym miejscu, jakim jest budynek ratusza” jest nadużyciem. 1200 podpisów pod projektem uchwały może robić wrażenie, ale w rzeczywistości połowa z nich nie należy do mieszkańców Cieszyna.

Jedynym trudnym to podważenia i podnoszonym także przez innych argumentem jest samowola Pani burmistrz, nawet jeśli działała ona w dobrej wierze. Jak już wiadomo, nie istnieją przepisy regulujące tę kwestię, pozostawiając spore pole do interpretacji jak i możliwych działań włodarzy miast. Burmistrz uzasadnia swoją decyzję poparciem, jakie otrzymała w ostatnich wyborach.

Pomimo że nie zgadzam się z żadnym z argumentów inicjatorów petycji, to wzrost nastrojów antyukraińskich, pielęgnowany dla własnych korzyści przez część klasy politycznej, jest dla mnie argumentem za ściągnięciem flag z ratusza. Po pierwsze dlatego, że działa ona jak pożywka dla rosnącej niechęci i nienawistnych komentarzy. Źródeł takich postaw nie upatruję wyłącznie w ksenofobii, ale też w rozczarowaniu państwem, które w obliczu migracji niewystarczająco odpowiada na obawy dotyczące zachowania pracy, kultury czy dostępu do świadczeń i ochrony zdrowia. Po drugie, to, co po trzech latach wojny jest ważne, to pomoc rzeczywista, włączenie obywateli Ukrainy w naszą cieszyńską społeczność i dalsza pomoc ich rodakom pozostałym w zaatakowanej ojczyźnie. Jednocześnie musimy zadbać o dostępność i jakość dóbr, z których wspólnie korzystamy, takich jak ochrona zdrowia czy edukacja, a w czasie wyborów sygnalizować politykom, że nie interesuje nas dalsze niedofinansowanie i kurczenie się państwa. Zamiast kłócić się o ukraińską flagę, lepiej wspólnie zadbać o to, żeby wszyscy dobrze czuli się pod czerwono-niebiesko-żółtą flagą Cieszyna.