W Biblii stoi coś niecoś o Mędrcach ze Wschodu, którzy przybyli złożyć hołd nowonarodzonemu w Betlejem dzięcieciu. W Biblii nie zachowała się jednak historia o tym, jak na trzech monarchów napaść mieli zbóje Madeja. Na szczęście, prawdę o tym wydarzeniu przechowaliśmy w cieszyńskich bajkach.
Madej był strasznym zbójem, który dowodził bandą innych strasznych zbójów, o których mówiono:
„I łuż tam gónili w tym lesie, i mordowali, i zabijali, wszelkigo grzychu robili”.
I raz przyszli do niego zwiadowcy z wieściami o trzech królach bez eskorty, a z bogatymi darami.
„A, to beje wielki żniwo, a mało robota”.
Rycina przedstawiająca zbója Madeja
Rycina przedstawiająca krajobraz górski
Prosta sprawa. Zbóje cichaczem podeszli pod ognisko Trzech Królów i już mieli na nich skoczyć, gdy Madeja coś tchnęło:
„Siedźcie ani gib, bo ta pałka moja wóm wszecki łeb rozwali, jak sie gniecie na nich” – zagroził swym kamratom.
Madej sam pokojowo podszedł do monarchów, porozmawiali, poznał cel ich podróży i pado:
„To sóm świynci ludzie […] Czi jeszcze było mało zbrodni naszich? A teraz sie narodził Krystus.
Widzioł jech gwiazdym jego. Teraz musimy pokutować. Do pokuty!”
I wszyscy zbóje poszli pokutować (kromie jednygo chrumskigo Barabosza. Ten się obraził i nie poszedł).
Owa opowieść Anny Chybidziurowej, urodzonej w Bukowcu w roku 1898, znajduje się w zbiorach prof. Kadłubca*
Do Cieszyna dotarła więc nie tylko sława Trzech Mędrców ze Wschodu (co nie zaskakuje), ale również sława świętokrzyskiego zbója Madeja (co już zaskakuje nieco bardziej, bo przeca mieliśmy o wiele lepszych zbójów u siebie).
Wielce ciekawym oczywiście jest to, jak Królowie sprzed dwóch tysięcy lat spotkali legendarnych zbójów z wieku XIV. Musiała być to Magia Świąt! Nie dziwi natomiast, że i Królowie, i zbóje rzóndzili po naszymu. Bo i po jakiemu mieliby rzóndzić?
A teraz, moi drodzy, już dość internetu. Do pokuty!
*„Tak się u nas opowiado”, Karol Daniel Kadłubiec, wyd. Ducatus Teschinensis, Bystrzyca 2022 s.165



