Skip to main content

Kwiecień na Fafiku upłynął nam przede wszystkim pod znakiem krótkometrażowych filmów – aktorskich i animowanych – nominowanych do Oscara. I tak obejrzeliśmy następujące produkcje:

„Skaza rzeźnika”, reż. Meyer Levinson-Blount – wg mnie film o tym, jak łatwo tworzą się uprzedzenia i jak szybko można kogoś skreślić, nic tak naprawdę o nim nie wiedząc.

„Przyjaciel Dorothy”, reż. Lee Knight – wzruszająca historia starszej kobiety i młodego mężczyzny, których spotkania toczą się wokół literatury i teatru, jednak tak naprawdę jest to opowieść o tym, czego wszyscy potrzebujemy najbardziej – bycia widzianymi takimi, jakimi jesteśmy w środku, bez względu na aktualny wygląd, stan zdrowia czy status materialny.

„Dramat z okresu Jane Austen”, reż. Julia Aks, Steve Pinder – sprytnie przetłumaczona komediowa historia o okresie, zwanym też menstruacją. Drastyczne szczegóły tego „wydarzenia z fizjologicznej sfery życia” nie zniechęcają wielbiciela, mimo poważnych przestróg rzucanych przez członków rodziny oblubienicy.

Kadr z filmu „Dramat z okresu Jane Austen”

Kadr z filmu „Skaza rzeźnika”

Kadr z filmu „Przyjaciel Dorothy”

„Dwie osoby wymieniające się śliną”, reż. Natalie Musteata, Alexandre Singh – w gruncie rzeczy przygnębiająca historia o desperackim poszukiwaniu bliskości wbrew kulturowemu tabu i mimo groźby drastycznej kary. Mocne skojarzenia z filmami Luisa Buñuela za sprawą absurdalnego odwrócenia zasad. Mnie osobiście skojarzył się z „Widmem wolności”, który to film całkiem niedawno, bo w lipcu 2025, oglądaliśmy jeszcze na ekranie naszego Kina Piast w ramach 41. Cieszyńskich Prezentacji Filmowych i 61-lecia DKF Fafik.

„Śpiewacy”, reż. Sam A. Davis – grupa mężczyzn z trudną przeszłością, a zapewne i teraźniejszością, spotyka się w barze i organizuje spontaniczny konkurs wokalny. W tym krótkim filmie główną rolę gra muzyka, która swoim pięknem niejako rozbija ciężką atmosferę. Dzieło oparte jest na XIX-wiecznym opowiadaniu Iwana Turgieniewa o tym samym tytule.

Film „Śpiewacy” (The Signers) można obejrzeć w serwisie Netflix

Drugie kwietniowe spotkanie to filmy animowane:

„Motylek”, reż. Florence Miailhe – inspirowany malarstwem impresjonistycznym obraz życia Alfreda Nakache’a – wybitnego francuskiego pływaka żydowskiego pochodzenia. Niestety, jego losy w tragiczny sposób splotły się z wybuchem II wojny światowej, podczas której w obozie stracił żonę i córkę, a sam ledwo uszedł z życiem. Udało mu się jednak powrócić do pływania i w 1948 r. reprezentował Francję na IO w Londynie.

„Motylek” powstawał w unikalnej technice malowania farbami olejnymi bezpośrednio na szkle, gdzie każda kolejna klatka była ręcznie przekształcana i nadmalowywana, dzięki czemu animacja zyskała płynny, organiczny i niemal żywy charakter obrazu.

„Wiecznie zielony”, reż. Nathan Engelhardt, Jeremy Spears – cudowna historia niedźwiadka, którego opiekunem jest ogromne drzewo. Niedźwiadek jednak dorasta i pozwala, by świat pełen pozornych atrakcji go wciągnął. Jednak to łatwe, przyjemne życie okazuje się także niebezpieczne. Niedźwiadek staje się przypadkowym sprawcą pożaru, z którego ucieka aż na skraj urwiska, skąd nie ma już drogi ratunku. Z pomocą przychodzi porzucone drzewo – ale ratuje ono misia własnym kosztem. Osierocony, lecz żywy niedźwiadek znajduje szyszkę, z której wypada nasionko, a z niego, dzięki troskliwej opiece, udaje mu się wyhodować kolejne wielkie, piękne drzewo. Ku pokrzepieniu serc.

Przy produkcji filmu animowanego, takiego jak „Wiecznie zielony”, powstają tysiące szkiców koncepcyjnych i storyboardów definiujących nie tylko kluczowe sceny, ale również mimikę postaci, rytm narracji, emocjonalny ton, język ruchu oraz charakter całego świata przedstawionego.

„Dziewczynka, która płakała perłami”, reż. Chris Lavis, Maciek Szczerbowski – film nakręcony tradycyjną technika animacji poklatkowej, opowiadający historię chłopca po kryjomu zamieszkującego pomieszczenie sąsiadujące z mieszkaniem, w którym żyje dziewczynka, której łzy zamieniają się w perły. Chłopiec co prawda życzy jej dobrze, ale jednocześnie perły powstają tylko w chwilach smutku, a on sukcesywnie je spienięża u chciwego lichwiarza. Zdobyte tą drogą bogactwo nie przynosi jednak prawdziwego szczęścia…

Film „Dziewczynka, która płakała perłami” powstał w technice poklatkowej animacji lalkowej, z ręcznie wykonanymi miniaturowymi scenografiami i postaciami animowanymi klatka po klatce.

„Plan emerytalny”, reż. John Kelly – film o tym, że na emeryturze wreszcie „zaczniemy żyć”. Bohater ma w planach setki rzeczy, które zrobi, gdy już osiągnie ten upragniony etap, ale w nieunikniony sposób konfrontuje się też z wizją własnego przemijania.

Fafikowe Oscary

Jako nietuzinkowa publiczność przyznaliśmy także własne nagrody, które były nie do końca zgodne z decyzją jury zza oceanu. I tak w kategorii filmów fabularnych wygrał „Przyjaciel Dorothy”, a rzeczywiście nagrodzony film, „Dwie osoby wymieniające się śliną”, zajął ostatnie, piąte miejsce. Z kolei w kategorii filmów animowanych o włos wygrał ten, który otrzymał Nagrodę Akademii Filmowej – „Dziewczynka, która płakała perłami”.

Na tym jednak nie koniec, ponieważ wreszcie udało nam się zobaczyć „Rozkosze gościnności” Bustera Keatona (seans przeniesiony ze stycznia) – pełną gagów komedię z 1923 roku, która jednak w niczym nie ustępowała dziełom współczesnej kinematografii i wzbudziła mnóstwo szczerego śmiechu.

Wisienką na torcie podczas ostatniego kwietniowego spotkania był film Pawła Talankina „Pan Nikt kontra Putin” opowiadający o tym, jak propaganda w Rosji po napaści na Ukrainę dosłownie pożarła normalne relacje i zwyczajną edukację w szkole, w której pracował reżyser. Mimo swej pozornej prostoty jest to wstrząsający dokument, który pokazuje, jak w zasadzie bez przemocy, z użyciem uporczywie powtarzanych, banalnych, urągających rozumowi technik, można manipulować ludźmi i odbierać im możliwość samodzielnego myślenia, protestu, a nawet prawo do wyrażania smutku po stracie bliskich. Reżyser kilka dni temu odwiedził Cieszyn na festiwalu Kino na Granicy, przywożąc ze sobą statuetkę Oscara i zapełniając po brzegi dawną Księgarnię Piastowską.

Najważniejsza wiadomość na koniec: 14 maja DKF Fafik wraca do Kina Piast!