„Ciemno wszędzie, głucho wszędzie” – pod takim hasłem w piątkowy wieczór, 4 września 2026 r. odbył się spacer zorganizowany przez Bibliotekę Miejską w Cieszynie. Kilkudziesięcioosobowa grupa złożona z najodważniejszych spacerowiczów w wieku „od przedszkola do emerytury” wyruszyła na wędrówkę po cieszyńskich uliczkach, aby wysłuchać fragmentów „Dziadów” Adama Mickiewicza oraz mrożących krew w żyłach opowieści o duchach i rozmaitych tajemniczych legendach z przeszłości.
A było ich kilka – o Biedzie, która krok w krok chodziła za jednym z braci skłóconych z ojcem i o tym, jak sprytnie sobie z nią poradził.
O Hołocie – samolubnym skąpcu, który nigdy nie chciał nikomu pomagać, więc spotkała go za to kara i jako duch musiał służyć światełkiem każdemu, kto tego zażądał.
O Malince – pięknej kobiecie z Wisły, która pragnęła rycerza w złotej zbroi i złotego życia, które to życzenie spełniło się jej z nawiązką, a ją samą przez tę chciwość i nieumiarkowanie spotkał straszny los.
O Meluzynie, którą poślubił cieszyński książę Bolko – po tej opowieści już zawsze podczas ulewnego deszczu będziemy nasłuchiwać zawodzenia matki tęskniącej za swoimi dziećmi, które musiała opuścić.
O kościele, który ukrywał się w górze Bucze i do którego nieopatrznie zeszli dwaj młodzi śmiałkowie, a opuścili dwaj starcy.
I na koniec o Sikorze, który szukał kumotra (chrzestnego) dla swojego szóstego dziecka, ale nikt nie chciał się podjąć tego zadania, bo w jego rodzinie bieda aż piszczała. W końcu pojawiła się chętna, ale była nią, jak się potem okazało, sama Śmierć. Co prawda Śmierć to była łaskawa, bo wyciągnęła go z biedy, ale słaby człowiek nie dotrzymał zawartej z nią umowy i ostatecznie musiał oddać swoje życie (i tak straciliśmy jednego spacerowicza, a działo się to w Parku Liburnia, gdzie było ciemno, choć oko wykol).
Spacer poprowadził znany i lubiany aktor, konferansjer, animator kultury Szymon Pilch, z epizodycznym, lecz niezbędnym udziałem Macieja Russka i wsparciem Bartosza Pilcha.
PS Oczywiście utrata uczestnika to tylko żart – tak naprawdę wszyscy się świetnie bawiliśmy i mam nadzieję, że każdy bezpiecznie dotarł do domu lub innego celu, do którego zmierzał.



