Skip to main content

Przez kilka ostatnich lat słowo woke zrobiło zawrotną karierę. Jego głównymi popularyzatorami byli prawicowi politycy i publicyści, którzy używali tego terminu jako określenia na domniemaną skrajną lewicę, która miałaby rzekomo wyolbrzymiać zjawiska takie jak rasizm, homofobia czy seksizm. Doszło nawet do tego, że stan Floryda uchwalił ustawę antywoke, która ma za zadanie wykluczać tę „ideologię” z murów szkół. Okazuje się jednak, że to słowo nie powstało w 2019 roku jako uniwersalna obelga wobec lewicujących użytkowników Twittera, ale ma znacznie dawniejsze pochodzenie.

Otóż woke ma historię dłuższą o jakieś sto lat. Powstało ono wśród afroamerykańskiej społeczności początkiem XX wieku. Wzięło się od awaken (ang. obudzić) i w tym kontekście oznaczało posiadanie przez jednostkę społecznej świadomości. „If you are woke, you dig it” (ang. „Ogarniasz, jeśli jesteś woke [przebudzony]”) – brzmiał słynny tytuł artykułu Williama Melvina Kelleya opisującego afroamerykański slang i jego polityczne konotacje.

Pamiętajmy, że segregacja rasowa trwała w USA aż do lat 60. XX wieku, a rasowa dyskryminacja nadal jest tam poważnym problemem. Tak więc, przez większość swojego trwania woke oznaczało nic innego, jak świadomość swojej sytuacji w kontekście opresyjnego systemu. Dopiero w XXI wieku tego terminu zaczęto używać ironicznie w znaczeniu „czepiania się o byle co”, aż w końcu woke zostało slurem1 używanym przez prawicę.

Rosa Parks, 1955. Odmówiła ustąpienia miejsca białemu pasażerowi w autobusie w Montgomery w Alabamie, sprzeciwiając się obowiązującym zasadom segregacji rasowej. Jej aresztowanie stało się impulsem do bojkotu autobusów i ważnym wydarzeniem w walce o prawa obywatelskie Afroamerykanów.

Gdy o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że podobną drogę przeszły sformułowania takie jak „telewizja kłamie” (to akurat, podobnie jak woke, również ma swoją polityczną historię) czy „otwórz oczy” albo „włącz myślenie”. Wszystkie tego typu hasła odwołujące się do nieufności wobec władzy zostały przejęte przez dyskurs związany z pseudonauką bądź teoriami spiskowymi i tym samym skompromitowane. Jeśli napisałbym teraz tweeta o treści „Ludzie, przebudźcie się!”, większość czytających pewnie wyśmiałaby mnie, wychodząc z założenia, że noszę foliową czapeczkę na głowie i właśnie odkryłem kolejny globalny spisek Reptilian2.

Ciekawym aspektem tej sprawy jest też współczesna debata naukowa, która od lat 90. zaczyna coraz śmielej mówić o tym, że teorie spiskowe nie są jednowymiarowymi bzdurami powielanymi przez niedoinformowanych ludzi. Naukowcy widzą w nich zarówno reakcje na różnego rodzaju napięcia społeczne, ale także dostrzegają aspekt buntu wobec władzy i systemu – zataczamy więc koło do naszego woke, od którego zaczęliśmy.

Pozwolę sobie jeszcze w tym kontekście przytoczyć wypowiedź Steve’a Clarke’a: „Nie chcemy paść ofiarą błędu atrybucji3, ale czasem możemy skorzystać z tego, że jest nią już ktoś inny. Być może jednak powinniśmy być wdzięczni osobom wierzącym w teorie spiskowe za ich czujność.”4 Jak więc widzimy: o ile teorie spiskowe w większości wypadków są przestrzelone lub po prostu się mylą, tak sama uważność i obserwowanie poczynań władzy jest już pożądaną cechą w demokratycznym, obywatelskim społeczeństwie.

Bloody Sunday, 7 marca 1965 r. – uczestnicy marszu na rzecz praw obywatelskich zostają zaatakowani przez policję na moście Edmund Pettus w Selmie w Alabamie. Brutalne stłumienie pokojowej demonstracji stało się jednym z symboli walki z segregacją rasową w USA.

Martwi mnie, że język związany z czujnością wobec nadużyć systemu został skompromitowany. Sądzę, że jeśli chcemy budować społeczeństwo odporne na kryzysy, musimy odczarować te narracje, tak aby stwierdzenia o otwieraniu oczu, włączaniu myślenia i odrzucaniu propagandy rządzących elit przestały brzmieć jak obłąkańczy bełkot, a zaczęły być kojarzone z obywatelską postawą wobec zagrożeń, jakie niesie ze sobą późny kapitalizm.

Bo przecież powinniśmy być woke – przebudzeni. Powinniśmy starać się sami weryfikować informacje w oparciu o sprawdzone źródła wiedzy. Powinniśmy też nawoływać innych do tego, by nie poddawali się głupiej propagandzie. Szczególnie dzisiaj, gdy nienawistne narracje o imigrantach sprawiają, że prawdziwi ludzie z krwi i kości są bici na naszych ulicach.

W każdym razie ja chcę być woke i jestem woke. Tego samego życzę Wam. Przebudźmy się!

Przypisy:

1 Slur (ang.) to specyficzny rodzaj obelgi mający trafić obrażaną osobę w jej czuły punkt.
2 Kim są Reptilianie, tłumaczyłem w tym tekście.
3 czyli przypisywania komuś z góry jakichś cech
4 Oryginalnie: „Although we would not wish to fall victim to the fundamental attribution error, it can sometimes be to our advantage that others do. Perhaps we should thank the conspiracy theorist for remaining vigilant on our behalf.”