Skip to main content

Mieszkańcom Cieszyna i okolic pewnie więcej snu z powiek spędzają ceny paliw niż stan komunikacji zbiorowej, na co składają się lata zaniedbań, kultura czy zwyczajnie wygoda, ale był czas, kiedy podróż autobusem po Śląsku Cieszyńskim stanowiła coś nowoczesnego i wygodnego. Działo się tak dzięki Janowi Molinowi, pionierowi komunikacji zbiorowej w regionie, przedsiębiorcy i patriocie.

Nasz bohater urodził się 25 grudnia 1892 roku w Żukowie Dolnym, dziś części Czeskiego Cieszyna, w kupieckiej rodzinie, której korzenie sięgały dalekiej Portugalii. Do założenia innowacyjnego przedsiębiorstwa zainspirowały go doniesienia o rozwijającym się w Niemczech transporcie autobusowym. Tworzenie taboru Jan Molin rozpoczął od zakupienia ciężarowego podwozia forda, do którego karoserię przygotował warsztat stolarski Michalika. Tak narodziło się Przedsiębiorstwo komunikacyjne Jan Molin w Cieszynie (JMC).

Dwa lata po uruchomieniu pierwszego autobusu, w 1927 roku, otrzymał koncesję od Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach i zgodę cieszyńskiego magistratu na korzystanie z płyty cieszyńskiego rynku jako miejsca postojowego dla pojazdu. W tym roku uruchomiono także pierwszą linię między Cieszynem a Wisłą. Firma się rozwijała, poszerzając ofertę kursów i zwiększając liczbę autobusów. Z rodzinnego biznesu wyrosła na lidera w regionie, osiągając zatrudnienie nawet ponad 300 pracowników, posiadając 54 pojazdy i obsługując ponad 400 000 pasażerów.

W 1936 roku Molin razem z Pawłem Kusiem założyli Fabrykę Karoserii i Wyrobów Metalowych Jan Molin i S-ka, tak żeby nie musieć zlecać budowy nadwozi i napraw firmom zewnętrznym. Ta spółka również rozszerzyła swoją początkową działalność i obsługiwała m.in. Śląskie Linie Autobusowe. W przededniu II wojny światowej doszło do dwóch dużych wydarzeń w historii przewoźnictwa Jana Molina: uruchomienia pierwszej linii komunikacji miejskiej w Cieszynie oraz finalizacji wykupu większościowego pakietu udziałów Bielsko-Bialskiej Spółki Elektrycznej i Kolejowej.

Wspomniany na początku patriotyzm Jana Molina miał wymiar praktyczny. Czasopismo Głos Stanu Średniego z 1938 roku podaje, że podczas zebrania pracowników firmy Molin uchwalono jednomyślnie, że każdy przeznaczy jednotygodniowy zarobek na rzecz zakupu dla armii pojazdu typu „łazik” z karabinem maszynowym. Obecny na zebraniu Molin zadeklarował, że ze swojej strony dołoży sumę równą kwocie zebranej przez pracowników. Wspierał lokalną administrację poprzez organizację transportu na Zaolziu, uruchamiając linie m.in. do Karwiny czy Jabłonkowa.

Wojna położyła kres przedsiębiorstwu Jana Molina. W 1939 r. jego pojazdy zostały zarekwirowane na rzecz ewakuacji ludności na wschód i dla armii. Właściciel również brał udział w ewakuacji. Niedługo później wrócił do Cieszyna i ze względu na swój udział w uzbrojeniu armii, został aresztowany przez Gestapo. Trafił do obozu Mauthausen i tam 10 kwietnia 1940 roku zmarł. Historia przedsiębiorstwa Jana Molina to przykład że można połączyć przedsiębiorczość i innowacyjność z pro państwową, patriotyczną postawą.

Źródła:

  1. Cieszyński Rynek i początki komunikacji autobusowej – Książnica Cieszyńska
  2. Krzysztof Imielski, Poprzedniczka PKS, „Kalendarz Cieszyński 1987”, Cieszyn 1986, s. 86-89
  3. Dzieje powstania komunikacji autobusowej na Śląsku Cieszyńskim. W: Śląsk Cieszyński. Z życia gospodarczego.. Cieszyn: Cieszyński Komitet Opieki nad Uchodźcami z Czechosłowacji, 1937, s. 62-64.
  4. Głos Stanu Średniego, 1938, R. 4, nr 35, str. 3